Artykuł sponsorowany

Kiedy pełne czyszczenie wentylacji w obiekcie użytkowym staje się konieczne mimo świeżych filtrów

Kiedy pełne czyszczenie wentylacji w obiekcie użytkowym staje się konieczne mimo świeżych filtrów

Właściciele lub zarządcy obiektów użyteczności publicznej, takich jak hotele, banki czy zakłady przemysłowe, często napotykają na problemy z jakością powietrza tuż po wymianie filtrów na nowe. Pracownicy serwisowi zakładają czyste wkłady filtracyjne, jednak instalacja nadal pracuje głośno, a parametry mikroklimatu w pomieszczeniach nie ulegają poprawie. Taka sytuacja wynika z faktu, że filtry wyłapują tylko ułamek zanieczyszczeń stałych wpadających z zewnątrz. Znaczna część drobniejszych frakcji przenika przez bariery ochronne, po czym osadza się głęboko w układzie dystrybucji powietrza. Użytkownicy budynku oddychają wtedy strumieniem, który omywa zanieczyszczone korytarze ukryte pod sufitami podwieszanymi.

Rodzaje i mechanizmy powstawania osadów w układach wentylacyjnych

Materia organiczna, kurz oraz tłuszcze stopniowo pokrywają wewnętrzne powierzchnie kanałów, łopatki wentylatorów, centrale, wymienniki ciepła, przepustnice i nawiewniki. Nawarstwiający się brud pochodzi zarówno ze środowiska zewnętrznego, jak i z wewnętrznej recyrkulacji powietrza w budynku. Nawet najlepsze systemy filtracji nie radzą sobie w stu procentach z drobnoustrojami i mikrocząsteczkami krążącymi w zamkniętym obiegu. Skutkiem tego zjawiska jest wtórne zanieczyszczenie strumienia nawiewanego, bezpośrednio odczuwalne przez osoby przebywające w obiekcie.

Specyfika pracy obiektów przemysłowych lub dużych placówek nakłada na instalacje potężne obciążenie eksploatacyjne. Procesy technologiczne generują specyficzne pyły, które błyskawicznie oblepiają infrastrukturę wentylacyjną. Wilgoć pojawiająca się wskutek naturalnej kondensacji pary wodnej w strefach o obniżonym przepływie potęguje problem. Woda gromadząca się na dnie kanałów tworzy idealne środowisko dla biofilmów, pleśni i kolonii bakterii. Grube warstwy osadów fizycznie zmniejszają czynny przekrój przewodów, co wymusza pracę wentylatorów na wyższych obrotach i podnosi opory tłoczenia, mimo że sam wkład filtracyjny pozostaje czysty.

Sygnały ostrzegawcze i proces diagnozowania instalacji

Pierwszym dostrzegalnym znakiem problemów bywa nieprzyjemny zapach stęchlizny wydobywający się bezpośrednio z kratek nawiewnych. Ciemne obwódki kurzu wokół anemostatów oraz konieczność częstszego sprzątania powierzchni płaskich świadczą o utracie drożności układu. Użytkownicy zaczynają uskarżać się na duszne powietrze, a pomiary wykazują spadek całkowitego przepływu oraz wyraźne różnice w wydajności wentylowania poszczególnych stref budynku. Gdy te objawy utrzymują się przez dłuższy czas, wymiana filtrów staje się bezcelowa, a utrzymanie sprawności wymaga dokładnej inspekcji wizyjnej kanałów.

Choć podstawowe czyszczenie wentylacji mechanicznej w domu opiera się na prostych metodach fizycznych, w rozbudowanych obiektach komercyjnych skala zagrożeń mikrobiologicznych wymusza inną procedurę. Pobrane wymazy i testy odciskowe z powierzchni wewnętrznych central precyzyjnie obrazują poziom namnażania się grzybów oraz bakterii. Norma PN-EN 15780 ściśle określa metodykę takich badań i klasy czystości dla poszczególnych typów budynków. Zamiast opierać się na uśrednionych wytycznych z poprzednich lat, współczesne procedury wskazują jasno, że każde przekroczenie ustalonych dla danego obiektu norm pylenia wymusza natychmiastową interwencję serwisową. Inspekcja wyznacza moment wdrożenia kompleksowego usuwania brudu.

Procedury przywracania pełnej sprawności układów dystrybucji powietrza

Skomplikowany układ przestrzenny instalacji, rzadko rozmieszczone punkty rewizyjne oraz rygorystyczne wymogi higieniczne utrudniają podjęcie decyzji o odpowiednim momencie serwisu. W placówkach o podwyższonym rygorze sanitarnym, takich jak laboratoria czy zakłady przetwórstwa spożywczego, tolerancja na zanieczyszczenia wtórne praktycznie nie istnieje. Granica między prostymi pracami konserwacyjnymi a gruntownym oczyszczaniem całej infrastruktury przesuwa się w takich miejscach w stronę szybkich działań prewencyjnych. Odkładanie właściwego serwisu prowadzi z czasem do awarii drogich komponentów automatyki i zatarcia silników wentylatorów.

W firmie Ventmax wykorzystujemy sprawdzoną fińską technologię szczotkowania mechanicznego połączoną z wydajnymi wyciągami podciśnieniowymi. Narzędzia te fizycznie zrywają twarde, wieloletnie osady i zgromadzony wewnątrz kanałów biofilm. Po usunięciu barier mechanicznych wykonujemy ukierunkowany oprysk dezynfekujący, który skutecznie eliminuje ogniska pleśni. Cały proces zamykamy przeprowadzeniem ponownych badań mikrobiologicznych oraz montażem dodatkowych klap rewizyjnych, co znacząco ułatwia przyszłą obsługę techniczną obiektu. Prawidłowo oczyszczony system odzyskuje projektowe parametry ciśnienia, a wymienione filtry wreszcie spełniają swoje zadanie bez zbędnego obciążenia.